Pierwszy numer już wkrótce
 

Archiwalne wpisy

Gdyby zadać pytanie, jakie skojarzenia wzbudza w nas hasło „plac zabaw”, z pewnością wszyscy na jednym z pierwszych miejsc wymieniliby „dzieci”. Fakt, zwykle to najmłodsi korzystają z takich atrakcji, jak choćby huśtawki, karuzele czy piaskownice.

W Warszawie pomyślało jednak, iż dorośli także lubią beztroską zabawę. Dlatego przy ulicy Rakuszanki w dzielnicy Ursus powstanie plac zabaw specjalnie dla nich. Jakie atrakcje przewidziano? Mają być to między innymi ogromne bujaki oraz hamaki, urządzenie przypominające gigantyczną komodę oraz wielkie łóżko z przeplotnią.

Pomysłodawczyni projektu, Areta Wasilewska – Gregorowicz, pomyślała jednak również o najmłodszych. Dla nich także znajdą się bezpieczne, przystosowane do ich wzrostu i gabarytów urządzenia. Na razie trwają intensywne prace nad stworzeniem dokumentacji kosztorysowo-projektowej. Całość kosztować ma ponad dwieście osiemnaście tysięcy złotych. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, miejsce ma zostać oddane do użytku jeszcze we wrześniu tego roku.

Nasza redakcja szczerze kibicuje i trzyma kciuki za realizację przedsięwzięcia, wszak każdy z nas ma w sobie dziecięcą radość i spontaniczność, a ów plac zabaw będzie znakomitym miejscem do ich uzewnętrznienia!

 

Właściciele cieszącego się ogromną popularnością koncernu meblowego ze Szwecji przygotowali dla swoich klientów nową, dość oryginalną ofertę. Dotychczas do IKEI jeździło się bowiem kupić biurko, szafę czy świecznik, przy okazji jedząc hot-doga lub słynne klopsiki. Teraz przy nowych sklepach powstaną także parki rekreacyjne i tereny zielone. Wszystko po to, by klienci mogli spędzać w nich czas z rodziną czy przyjaciółmi.

 

Pomysł powstał w odpowiedzi na zmieniające się zwyczaje i potrzeby odwiedzających. IKEA zamierza tym samym konkurować z centrami handlowymi, zlokalizowanymi zwykle w centrach miast. Specjaliści zgodnie twierdzą, że jeśli koncepcja się przyjmie, z pewnością wzrosną także obroty sieci.

W niedalekiej przyszłości mają powstać centra zlokalizowane w Zabrzu oraz w Lublinie. Dotychczasowe duże placówki zostaną zaś tak zrewitalizowane, by odwiedzający prócz zrobienia zakupów skorzystali również z oferty usługowo – rozrywkowej. Wszystko w myśl zasady: nasz klient, nasz pan.

 

 

Łodzianie mają powody do zadowolenia. Władze miasta postanowiły bowiem zainwestować aż 10 milionów złotych na rozwój terenów wokół kąpielisk wodnych. Niemal połowa środków pochodzić ma z budżetu obywatelskiego.

 

 

Jeśli wszystkie prace zostaną ukończone zgodnie z przewidywaniami, zlokalizowany w pobliżu północnej części miasta Arturówek już na początku sierpnia będzie posiadał nową atrakcję dla wypoczywających – wodny plac zabaw. Lecz to nie koniec zmian, na łodzian czekać ma również nowa siłownia plenerowa oraz dodatkowe ścieżki wokół dwóch stawów. Dodatkowe oświetlenie z pewnością także doda uroku temu popularnemu wśród mieszkańców miejscu.

W łódzkim magistracie pomyślano także o kąpielisku Młynek – tutaj również pojawić ma się siłownia pod chmurką oraz nowy parking. Ścieżki wokół zbiornika mają zostać ukończone jeszcze w 2016 roku.

Stawy Stefańskiego także przejdą metamorfozę – pojawią się bowiem nowe siedziska oraz stoliki. Rekultywacja zbiornika natomiast przeprowadzona ma być wraz z nadejściem jesieni.

Wielkimi krokami zbliża się sezon letni, a wraz z nim wizyty na kąpieliskach. Mieszkańcom Łodzi zdecydowanie nie zabraknie tam w tym roku atrakcji!

W bardzo wielu polskich miastach znajdują się specjalne tory do uprawiania sportów ekstremalnych. Ich fani z Kalwarii Zebrzydowskiej bardzo starali się o to, aby i w ich miejscowości takie miejsce się znalazło. Wszak wielbicieli jazdy na deskorolce, hulajnodze, rowerach typu BMX czy rolkach tam także nie brakuje.

 

Nie byłoby jednak owego sukcesu, gdyby nie intensywne działania dwóch z nich. Piotr Błachut oraz Krzysztof Oleksy usilnie apelowali bowiem do władz miasta, aby te zgodziły się na utworzenie skateparku. Udało im się zebrać ponad 300 podpisów (co w przypadku miejscowości mającej około 5000 mieszkańców jest bardzo dobrym wynikiem) pod stworzonym wnioskiem. Po burzliwych debatach znaleziono w budżecie środki na sfinalizowanie owego przedsięwzięcia. Projekt ma być gotów jeszcze w 2016 roku, w kolejnym zaś planowane jest wykonanie całości inwestycji.

Pomysłodawcy podkreślają, iż skatepark powinien zostać wybudowany przez władze gminy. Całość kosztować ma 200 tysięcy złotych. Piętnaście procent owej kwoty znalazło się w tegorocznym budżecie. Dodatkowo P. Błachut i K. Oleksy przypominają, jaki cel im przyświeca. Pragną bowiem, aby w ich mieście było miejsce, gdzie sporty ekstremalne można uprawiać w sposób bezpieczny, nie narażając jednocześnie w żaden sposób przypadkowych osób czy też obserwatorów szalonej jazdy. Ich zdaniem najlepszą w tym wypadku lokalizacją byłyby tereny położone niedaleko boisk Orlik.

Jak na razie krakowska firma prowadzi intensywne prace związane z przygotowaniem całości dokumentacji do pozwolenia na budowę. Wszyscy wielbiciele ekstremalnej jazdy liczą na to, iż projekt uda się bez przeszkód doprowadzić do końca.

Fizyka to dla wielu uczniów niełatwy przedmiot. Lecz zamiast spędzać czas na (niekoniecznie niekiedy ciekawych, trzeba przyznać) zajęciach lekcyjnych, można znaleźć coś, co sprawi, że przybliżenie jej praw i zasad stanie się fascynującą, pełną ciekawych informacji przygodą. Jak tego dokonać? Przepis wydaje się prosty!

 

Już niebawem, 14 kwietnia, otwarty zostanie Park Rozrywki „Z fizyką za pan brat”, zlokalizowany w budynku Zespołu Szkół im. J. Koszczyca Witkiewicza w Kazimierzu Dolnym. Atrakcji z pewnością nie zabraknie, a interaktywna ekspozycja pozwoli każdemu ze zwiedzających odkryć w sobie ogromne chęci poznania praw fizyki. Dzięki zgromadzonym eksponatom będzie można między innymi przekonać się, w jaki sposób na ludzki organizm działa prąd elektryczny czy znaleźć się wewnątrz kalejdoskopu. Odwiedzenie owego nietypowego parku rozrywki pomoże również przekonać się na własnej skórze, że szept  w pewnych warunkach odbierany być może bez problemów nawet na odległość kilku metrów.

Miejsce będzie czekało na zwiedzających od wtorku do niedzieli w godzinach 11. 00 – 18.00. Oferta z pewnością zainteresuje zarówno mieszkańców Kazimierza Dolnego, jak i turystów, dzieci i młodzież, lecz także dorosłych. Warto wspomnieć, że projekt ów powstał w ramach projektu: „EUROszansa dla Lubelszczyzny – budowanie konsensusu społecznego na rzecz zrównoważonego rozwoju subregionu w krajobrazie kulturowym trójkąta turystycznego: Nałęczów, Puławy, Kazimierz Dolny ‘’. Nowy, niebanalny park rozrywki na mapie Polski – z pewnością wart odwiedzenia. Wszak warto być z fizyką za pan brat!

 

Z czym kojarzy nam się park rozrywki? Zabawa, wesołe śmiechy (zarówno dzieci, jak i tych, którzy już dawno posiadają dowód osobisty), głośna muzyka, radosna zabawa. Tak, to wszystko prawda – jeśli mówimy o lunaparku działającym. Zupełnie inaczej jednak przedstawia się sytuacja wówczas, gdy miejsce przestaje przyjmować odwiedzających. Wówczas pobrzmiewa w nim jedynie złowroga cisza.

 

 

Jednym z przykładów takiego obiektu jest berliński Spreepark. Powstał on pod koniec lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Już od początku istnienia przyciągał tłumy odwiedzających. Po zjednoczeniu Niemiec park przeżywał prawdziwe oblężenie. Goście korzystać mogli między innymi z szalonych przejażdżek rollercoasterami i diabelskim młynem, wizyt w miasteczku westernowym. W ciągu roku przewijało się tu nawet 1,5 mln ludzi. Jednak stopniowo interes przestawał przynosić dochody i w rezultacie Spreepark zamknięto w 2001 roku. Przez kilka lat miejsce ulegało stopniowej degradacji, jednak historia ma mieć swój szczęśliwy finał – planuje się ponowne otwarcie parku jeszcze w tym roku.

Nieciekawy los spotkał także portugalski park wodny Atlantic Park. Aż do końca lat 90. ubiegłego wieku miejsce cieszyło się ogromną popularnością. Ale i w tym przypadku los nie był łaskawy. Atlantic Park stopniowo odwiedzało coraz mniej gości, dlatego w 2007 roku zamknięto jego podwoje.

Grozą napawa także zamknięty już po dwóch sezonach działalności L’Aquatic de Sitges niedaleko Barcelony. Nieoficjalnie mówi się, że park upadł po tragicznym wypadku, jaki miał się tam zdarzyć w latach 90.

Włoskie Limbiate dziesiątki lat temu przyciągało tłumy turystów. Tamtejszy lunapark cieszył się ogromną popularnością. Do czasu. Osiem lat temu miejsce opuścił ostatni spragniony rozrywki gość. Dziś sprzęty niszczeją, trudno szukać wokół ducha dobrej zabawy.

Opuszczone lunaparki przedstawiają dziś przyprawiający o dreszczyk grozy wygląd. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że każdy z nich znajdzie inwestora, który sprawi, że ponownie rozbrzmiewał będzie w nich wesoły śmiech.

W słynnym parku rozrywki Harlow Town Park, położonym na terenie hrabstwa Essex, odbywała się impreza wielkanocna. Siedmiolatka, Summer Grant, bawiła się na dmuchanym zamku. Nic nie zapowiadało tragedii, gigantyczna zabawka była bowiem przymocowana do gruntu. Jednak splot niekorzystnych zdarzeń sprawił, iż w momencie, gdy dziewczynka znajdowała się w środku, bardzo silny podmuch wiatru wyrwał kołki zabezpieczające. W ten sposób całość konstrukcji poszybowała w górę, zatrzymując się dopiero 150 metrów dalej.

 

 

Przybyłym na miejsce służbom ratunkowym nie udało się uratować siedmioletniej Summer. Obrażenia były na tyle rozległe, że dziewczynka zmarła. Świadkowie zdarzenia przyznają, iż tego dnia wiatr był niezwykle silny i porywisty, dlatego zdecydowana większość rodziców nie pozwoliła swym dzieciom na zabawę w dmuchanym zamku. Siedmiolatka jako jedyna przebywała wówczas w środku. Są już pierwsze aresztowania – jak na razie dotyczą one dwóch pracowników firmy, która dostarczyła na teren Harlow Town Park ową atrakcję. Przedstawiciele policji donoszą, iż w czasie śledztwa biegli z pewnością będą mieli na uwadze bardzo niekorzystne warunki atmosferyczne, jakie panowały tego dnia.

 

Luty okazał się bardzo pechowym miesiącem dla właściciela Jump Areny w Poznaniu. Wybuchł bowiem ogromny pożar, który zniszczył doszczętnie halę, w której tak chętnie spotykali się wielbiciele trampolin. W drugiej części budynku mieściła się zaś hala z herbatą. Składu także nie udało się uratować. Pod osłoną nocy z ogniem walczyło ponad dwadzieścia jednostek straży pożarnej. Straty liczy się w milionach złotych. Jedyną pozytywną informacją jest fakt, iż nikt w pożarze nie ucierpiał.

 

Jump Arena była otwarta jedynie przez dwa miesiące, powołano ją bowiem do życia w grudniu 2015 roku. Miejsce od razu stało się centrum spotkań zarówno dzieci, jak i nieco starszych mieszkańców Poznania i okolic, spragnionych aktywności fizycznej połączonej z dobrą zabawą.

Jednak właściciel zniszczonego obiektu zapewnia, że pragnie go odbudować. Fani trampolin nie tracą zatem nadziei, że w Poznaniu będzie można jeszcze poskakać. Jeśli uda się wskrzesić park, chętnych do jego odwiedzenia z pewnością nie zabraknie!

Wielbiciele grozy mają powody do zadowolenia – w miesiącach letnich tego roku ma bowiem powstać nowe, dość specyficzne miejsce. Próżno szukać w nim różowej waty cukrowej, wielobarwnych wiatraków czy uroczych wielkich maskotek. Na terenie Universal Studios Hollywood pojawić ma się park rozrywki, w którym odwiedzający poczują się z pewnością niczym bohaterowie kultowego serialu o zombiakach – oczywiście ci żywi bohaterowie…

Opiekę nad projektem przejął Greg Nicotero, reżyser i producent cyklu o żywych trupach. Póki co szczegóły projektu owiane są tajemnicą. Wiemy jednak, iż w parku będzie można zobaczyć zarówno kostiumy z produkcji, jak i fragmenty planu zdjęciowego.

 

Firma KNB EFX Group zadbać ma o to, by miejsce jak najdokładniej oddawało przerażający świat pełen nieumarłych. Pomysł nie jest do końca oryginalny, bowiem podczas Halloween Horror Nights można było poczuć się jak po apokalipsie zombie – jednak tylko przez pewien czas. Teraz zaś wszyscy ci, którzy lubią się bać, będą mogli robić to bez umiaru. Oby tylko miejsce okazało się dostatecznie straszne!

 

W Warszawie (Ursynów) powstaje pierwszy plac zabaw dla dorosłych!

https://images.unsplash.com/photo-1451074597431-068bcb105aa2?ixlib=rb-0.3.5&q=80&fm=jpg&crop=entropy&s=0b38461cec1c561e8d6219d11979641e

 

Być może jest to początek nowej mody w publicznej małej architekturze. Kilka dni temu Polskę obiegła informacja, że w Warszawie na Ursynowie ma powstać plac zabaw dla dorosłych w ramach projektu obywatelskiego. Wziąwszy pod uwagę że Polska jest pionierem w dostępności małej małej architektury (placów zabaw) dla dzieci, które powstają w zasadzie wszędzie.

Poziom publicznych placów zabaw dla dzieci jest bardzo wysoki jednakże projekty często są bardzo powtarzalne i sztampowe.  Nowość formie placu zabaw dla dorosłych może spowodować że rozrywka ogólnie dostępna, publiczna zostanie bardziej zróżnicowana.